Fiat voluntas Tua!
Można się uśmiać czytając w spiegel.de bardzo ciekawy artykuł o fali angielskojęzycznych sloganów reklamowych zalewających Niemcy. Badania wykazały, że wiekszość odbiorców, konsumentów do których przecież kierowane są "kul-inglisz" przesłania, ich nie rozumie w ogóle lub po części.

Najwięcej nieporozumień budzi reklama firmy Jaguar "Life by Gorgeous" przez niektórych jest rozumiana jako "Leben in Georgien"....czyli "życie w Gruzji" ?
Niekiedy też sami zleceniodawcy dobierają złe slowa dla swoich produktów. Przykładowo jedna z firm produkujących sprzęt turystyczny reklamuje plecaki jako "Body Bags", zapominając, że w angielskim to zwyczajowa nazwa na ....worki na trupy.
Może już niekiedy lepiej sięgać po inne języki jak to czyni Renault (Createur d´Automobile), jednak nie należy przesadzać, bo wyobraźmy sobie sytuację, gdyby taki DELL chciał wykorzystać ten slogan i reklamował się jako "Createur d´Ordinateur"...myśle że wielu patrzących na billboardy miałoby białe ordynatorskie kitle przed oczyma..:-)
Kilka przykładowych reklam z dwuznacznie rozumianymi sloganami można zobaczyć klikając TUTAJ

Najwięcej nieporozumień budzi reklama firmy Jaguar "Life by Gorgeous" przez niektórych jest rozumiana jako "Leben in Georgien"....czyli "życie w Gruzji" ?
Niekiedy też sami zleceniodawcy dobierają złe slowa dla swoich produktów. Przykładowo jedna z firm produkujących sprzęt turystyczny reklamuje plecaki jako "Body Bags", zapominając, że w angielskim to zwyczajowa nazwa na ....worki na trupy.
Może już niekiedy lepiej sięgać po inne języki jak to czyni Renault (Createur d´Automobile), jednak nie należy przesadzać, bo wyobraźmy sobie sytuację, gdyby taki DELL chciał wykorzystać ten slogan i reklamował się jako "Createur d´Ordinateur"...myśle że wielu patrzących na billboardy miałoby białe ordynatorskie kitle przed oczyma..:-)
Kilka przykładowych reklam z dwuznacznie rozumianymi sloganami można zobaczyć klikając TUTAJ

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
<< Strona główna